„Uwaga, skaczę – zawołał dziadek Wiaternik drugi i pół stojąc na krawędzi pagórka.

– Ależ niech pan tego nie robi panie dowódco, niech pan tego nie robi – krzyczał machając wszystkimi ośmioma rękami pająk Siatkonitecznik – bitwa przeniosła się wczoraj na drugi koniec dolinki. To nic nie da. Wróg już nie czyha z tej strony.

– Wiem co robię – odparł dziarsko dziadek drugi i pół – wróg może czyhać wszędzie.

– Niech Pan tylko uważa na siebie – pisnęła siedząca na gałązce nieopodal Azalia Srebromuszka, która, to trzeba przyznać, robiła na dziadku drugim i pół niemałe wrażenie – to może być niebezpieczne.

– Niebezpieczeństwo – zastanowił się dziadek – nie znam takowego słowa. Oto jak się wchodzi do historii. Skaczę!

No i Dziadek Muchwiaternika drugi i pół wszedł do historii.

– Matko jedyna nic się Panu nie stało? – załamywała ręce Azalia Srebromuszka nachylając się nad dziadkiem – czy pana może coś boli?”

 

 

Szanowni Państwo

przed wami mieszkańcy Dolinki Kotlinki.

 

Wkrótce.